Wiem trochę późno, przepraszam za to! Ten rozdział dedykuje Bartkowi, który tak ładnie komentuje moje rozdziały! Dziękuje Ci bardzo :* Również ten rozdział jej dla mojej przyjaciółki, gdyby nie ona pewnie dała bym później :P Nie za długi jednak mam nadzieje, że nie jest taki zły ;) Pozdrawiam :*
~~~~~~~~~~~~~~
Między mężczyzną a kobietą przyjaźń nie jest możliwa. Namiętność, wrogość, uwielbienie, miłość – tak, lecz nie przyjaźń.
Draco przewrócił się no bok, jęcząc coś o cholernych promieniach słonecznych, które rażą go w oczy. Przykrył się kołdrą po sam nos i natychmiast odrzucił ją. Ten gwałtowny ruch wykonany był przez zapach materiału, przecież jego łóżko tak nie pachnie! Otworzył oczy,mrużąc je delikatnie. Przeciągnął się i rozejrzał po pokoju. Jasne dębowe drzwi naprzeciw nich łóżko, po jego lewej stronie okno z wyjściem na malutki balkonik, po prawej mała komoda wykonana z ciemnego drewna, obok komody drugie, znacznie mniejsze łóżko i naprzeciwko tego łóżka drzwi od łazienki podobnie jak poprzednie z jasnego drewna. Spojrzał na ściany. Czerwone z złotymi ozdobami.Łóżko na którym leżał miało czerwone poduszki i przeszcieradło, jednak było widać złote ozdupki. Westchnął, jeszcze do tego kac nie dawał o sobie zapomnieć, głowa bolała go nie miłosiernie.
-Znalazłem się prosto w paszczy lwa-pomyślał.
Szum wody, który wydobywał się z łazienki, stanowczo odwracał jego uwagę od myślenia o swoim fatalnym położeniu. Niespodziewanie woda ucichła, a drzwi łazienki się otworzyły i wyszła zza nich Pani Prefekt, owinięta jedynie w pożal się Boże ręcznik. Malfoy patrzył na to z szeroko otworzonymi oczami i buzią, Hermiona chyba nadal nie zauważyła, że na łóżku siedzi jedynna latorośl Malfoy'ów. Podeszła powoli do łóżka na, którym prawdopodobnie spała i transmutowała je w szafę z ubraniami, już chciała zrzucić z siebie ręcznik, a Draco przypomniał o sobie głośnym chrząknięciem. Dziewczyna, aż podskoczyła i szybko się do niego odwróciła, na jej policzkach pojawiły się czerwone plamy zwane rumieńcami. Chwilę, dosłownie chwilę badali się nawzajem wzrokiem, a Panna Granger czuła jak pali dorodnego buraka.
-Malfoy, co ty tu robisz?
-To ja powinienem Cię o to zapytać-wstał i podszedł do niej, bawiąc się jednym z jej loków. Zakręciał jej lokiem i odkręcał nawet nie usłyszał jej odpowiedzi tak go ta "zabawa" wciągnęła.
-Myślałam, że jak się obudzisz to sobie pójdziesz-odparła zmieszana, czerwona na twarzy, oj biedna gryfoneczka.
-Wiesz te barwy mnie przytłaczają, ale masz dość wygodne łóżko nawet lepsze niż moje-szeptał jej na ucho, jednak dalej męczył biednego loczka-może będę wpadał częściej? Moim zdaniem to dobry pomysł..
Poruszył sugewtywnie brwiami i..
TRACH!
I wypieprzyła go za drzwi.
Hermiona szybko się ubrała, aby po chwili czytać Proroka Codziennego jedząc tosta. Pierwsza strona oczywiście zapełniona zdjęciem Harry'ego, Rona i jej. Jęknęła pewnie znów jakieś gówna Skeeter powypisywała, otworzyła na danej stronie i o mało się nie zakatusiła. Tekstu co prawda było mało, ale warto wiedzieć, że Rita lubi powymyślać.
POTTER POWRACA!
Obecnie wiadomo, że Harry Potter, Chłopiec-który-przeżył-dwa razy
wraca do Hogwartu! Wraz z przyjaciółmi zaplanował to już wcześcniej.
W czasie drogi po horkruksy przysięgli sobie, że jeśli zniszczą Voldemorta
to wrócą do Hogwartu, aby dokończyć naukę. Zostało to potwierdzone
przez naszego specjalnego reportera Castaniela Ruckmana (czyt. Kastaniela
Rakmena). Wiemy też, że Harry Potter razem z Hermioną Granger, ( która
pomogła mu wraz z Ronaldem Weasley'em zniszczyć horkruksy) zostali
prefektami, ale czy napewno zdobyli je uczciwie? Czy może sława
uderzyła im do głów i zmusili poczciwą Minervę McGonagall, która
zgodziła się na ta za uratowanie świata? Dla państwa:
Rita Skeeter.
-Dobra, okej, okej-pomyślała-jak ją znajdę to uduszę gołymi łapami. Odetchnęła kilka razy i westchnęła, bez żadnego słowa wyszła z Wielkiej Sali, chciała pouczyć się na eliksiry, przecież ona nie chce się zbłaźnić przed nowym nauczycielem! Wzięła do rąk podręcznik od eliksirów "Eliksiry dla zaawansowanych, czyli jak poradzić sobie na siódmym roku" i zaczęła czytać. Właśnie dokładnie czytała o działaniu eliksiru na kaca i jak go dobrze uwarzyć, tą BARDZO ważną czynność przerwał jej Malfoy. Jak wiemy Granger go nienawidziła i miała go ochotę zamordować w jakiś okropny mugolski sposób. Zignorowała go i spokojnie wróciła do lektury, poczuła ostre szarpnięcie za włosy, aż wydała zduszony okrzyk. Dracon spokojnie trzymał ją na włosy, a na jego ustach wypełz okropny uśmieszek.
-Granger mnie się nie ignoruje, bo jeszcze tego pożałujesz-wysyczał.
Jego słowa zaniepokoiły pannę Grager, a Malfoy widząc jej przerażenie puścił ją. Na swoją listę twarzy Dracona Malfoya dopisała "Malfoy ma kilka twarzy jedna z nich to okrucieństwo". Pomyślała, że gdyby on to przeczytał to by ją zabił. W jego słowach było coś niepokojącego, coś co mogło zagrozić nie tylko jej, ale i jej przyjaciołom. Eliksiry się zaczęły, a Hermiona jęknęła nowy nauczyciel Alesic Monwey, rozsadzał uczniów bo miał takie widzi misie i usadził ją z Malfoyem! To będzie ciężka lekcja..
Hermiona wyszła szybko z klasy, ciągle miała przedoczami to co się stało na lekcji, lekki rumieniec wykwitł na jej policzki, gdy znów to wspomniała.
Siedziała niezadowolona z Malfoyem w ławce, mieli zrobić eliksir Żywej Śmierci, ale Draco nic nie robił przez tego cholernego kaca! A ona wiedziała, że jak Malfoy chce to umie! Mruknęła coś pod nosem i wyciągnęła flakonik z eliksirem. Wcisnęła go ślizgonowi w rękę i westchnęła.
-Pij, a poczujesz się lepiej-burknęła, natychmiast wypił, a na jego usta wygięły się w łuk.
-Dzięki Granger, pamiętaj moja oferta zawsze jest dostępna-powiedział i położył rękę na jej kolano.
-Co ty zboczeńcu robisz?! Weź tą łape pedofilu pieprzony! WON!-krzyczała Hermiona, a chochla, którą trzymała poleciała w stronę Rona i najpierw walnęła go, a potem Harry'ego.
-Co tu się dzieje panno Granger?-znikąd pojawił się nauczyciel.
-Ten zboczeniec położył mi rękę na kolanie!
-Dlaczego pan to zrobił panie Malfoy?
-Bo dała mi eliksir na kaca-wyszczerzył się Draco, a Ron rzucił się na niego z pięściami.
-Minus 10 punktów dla Slytherin, plus 15 punktów dla Gryffindoru za poprawne uwarzenie eliksiru-schylił się i powiedział cicho do Hermiony-i plus 5 punktów za wyjątkowo dobry rzut chochlą. Podszedł do Weasleya i Granger mogła się założyć, że usłyszała "5 punktów dla Gryffindoru za obicie mordy Malfoyowi".
Gryfonka zarumieniła się, ale już wiedziała kim był nowy nauczyciel, już wiedziała.. A znała to nazwisko! Zadowolona gryfonka wyszła z sali oddając najpierw gotowy eliksir.

Fajnie to wszystko zostało tu opisane.
OdpowiedzUsuń