Draco znajdował się w bibliotece na Pokątnej i szukał pewnej książki.
Nagle niewiadomo skąd pojawiła się Astoria Greengrass.
– Dracuś – przybliżyła się do niego niebezpiecznie, że blondyn musiał oprzeć się o regał. Na jego nieszczęście kobieta ciągle się do niego przybliżała. – Tak długo cię szukałam!
Wyglądała, jakby chciała go pocałować.
– Panie Malfoy możemy już iść? – Zapytała zirytowana Hermiona. Draco odsunął się od Astorii i z uśmiechem podszedł do byłej gryffonki.
Złapał ciężarną kobietę za dłoń i odpowiedział:
– Oczywiście, pani Malfoy.
Po czym z uśmiechami na twarzach, wyszli zostawiając oniemiałą Greengrass samą.
×
Dawno mnie nie było, więc mam dla was małe drabble. Chciałam, żeby było ciekawie i słodko, ale nie wyszło.
Nie wiem kiedy będzie rozdział, bo praktycznie cały czas jestem na wattpadzie, ale naprawdę postaram się coś częściej dodać!
~APQII
Czekam czekam moja panno 😘
OdpowiedzUsuń